Słodka jak miód.
Nie lubię stwierdzenia „jestem na diecie„- bo planujesz uważać przez miesiąc albo dwa, „nie jem słodyczy„, ale wszyscy wiedzą, że raz na tydzień w sobotę

Nie lubię stwierdzenia „jestem na diecie„- bo planujesz uważać przez miesiąc albo dwa, „nie jem słodyczy„, ale wszyscy wiedzą, że raz na tydzień w sobotę
Doceniam tych, którzy robią coś dla siebie. Sztuką zaś jest dla mnie pokora, nieśmiałość i skromność. Indywidualność, poczucie samorealizacji (także tej sportowej), dążenie do swoich przekonań,
Chwilę mnie nie było. Zdążyliście postawić choinkę, zjeść wigilijne smakołyki, przywitać Nowy Rok, teraz zimę. Przyszedł czas na refleksje i postanowienia na nadchodzący czas. Do
Ciało jest jak plastelina – jak dobrze rozgrzejesz, to ulepisz z niej nawet najmniejsze i najtrudniejsze elementy. Figura stała, ale jak postawisz ją na słońcu,
Dzisiaj rano usłyszałam pytanie: -> Monika, skoro trenuję, czy muszę trzymać reżim w diecie…?! No bo jak tutaj tyle energii wydam, to w sumie jak
Nie jestem pewna czy to kwestia dojrzałości, doświadczeń czy może obserwacji i wykształcenia, ale coraz częściej zastanawiam się w którą stronę zmierzamy. Zapewne to wina
Od zawsze kultywuję zasadę – „never look back”. Sprawdza się ona przede wszystkim w działaniach motywacyjnych, parciu do przodu, realizacji marzeń na przyszłość. Dotyczy to
Troszkę wiosen sportowych przeżyłam. Próby reanimacji ciał po świętach, sylwestrze, po całej długiej zimie. Kilkanaście razy uskuteczniałam motywacje przed progiem marca, tymczasem wypadałoby szturmem i ostrzejszym
Ruszyli. Chcą się zmienić, chcą zawalczyć o nowych siebie. O nowe życie. Gdy powstawał w mojej głowie pomysł na utworzenie grupy wsparcia osób z problemem
Wszyscy troszkę oszaleliśmy. Wszędzie, absolutnie zza każdego rogu wysypują się złote tipy o tym jak wyglądać dobrze, co jeść, a czego lepiej nie, jak trenować
Cześć, nazywam się Kastelik. Lubię jak do mnie tak mawiają – dlaczego? Bo na nazwisko się pracuje latami, a osób o tym samym imieniu jest
Poniższy tekst nie ma charakteru obraźliwego, do nikogo nie uderza i jest nośnikiem edukującym aniżeli propagandą. Tak jak jestem miłośniczką słuchania muzyki puszczanej z płyty
Wszyscy troszkę oszaleliśmy na punkcie ciała, kultu bycia muscle on. Każdy walczy na noże z balastem, który tworzy się pod skórą. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że
Ktoś mi kiedyś oznajmiłł w te słowa: „Monika, przygotuj mnie do lata – przygotuj mnie na plażę życia. Jadę na wakacje, tam, gdzie chciałabym/chciałbym…” A
Widzieliście kiedyś Michaela Schumachera prowadzącego czołg w wyścigach formuły 1? Widok byłby iście IRONiczny. Gdy szukałam mocnego przykładu dla zobrazowania tematu, uśmiechałam się pod nosem