Góry z buta

Pewnie zastanawiacie się czego można się spodziewać po zakładce poza szlakiem u Kastelik i skąd taki pomysł na prowadzenie sportowego bloga.

Odpowiedź jest prosta i ma swój początek w moich startach biegowych. Jako początkujący biegacz, zwykle obierałam popularne trasy biegowe i nie byłoby w nich nic złego gdyby nie fakt, że jeśli lecisz na czas, masz silnie sprecyzowany timing, techniki, potrzebujesz przestrzeni, to o ile nie wstaniesz skoro świt, to wraz z upływem dnia możesz zapomnieć o swobodzie na drodze.

Nie przeszkadzają mi turyści, niestety ciężko czasem przewidzieć ich pieszy ruch, a to niestety wytrąca z równowagi. Trwało to u mnie bardzo krótko, kiedy postanowiłam odnajdywać nowe, inne, trudne, niepoznane drogi. Na jedno jest to alienacja, ale po wtóre, jest to też sposób na ucieczkę od tłumów.

Przez kilka dobrych lat zebrałam ogrom tras, które poza miejscem w głowie są też wybiegane w nogach. Wtedy nie było czasu robić z nich materiału, teraz natomiast jest to najlepszy moment, żeby pokazać Wam, co i gdzie można przebiec.

Mi osobiście takich materiałów brakowało, dlatego postanowiłam się z Wami nimi podzielić.

 

Monika

Szczęśliwa 13…

Miał być wpis we wtorek, ale jak to czasem w życiu bywa, dałam się Wam za sobą stęsknić ;-). Spieszę z inspiracją prawie trzynasto kilometrowej

Czytam dalej >